Blog
Czy nauka programowania wciąż ma sens?
Czy nauka programowania wciąż ma sens?
To zależy.
Tak, wiem — znienawidzone “to zależy”. Jednak w tym przypadku wyjątkowo trafne. To zależy od tego, do czego ta wiedza ma Ci posłużyć i czego od niej oczekujesz.
Widzę kilkanaście powodów, dla których możesz chcieć się uczyć programowania. Na pewno mogą być też inne (i jeśli kierujesz się takimi — koniecznie daj mi znać). Jednak ja skupię się dzisiaj na konkretnej liście i postaram się punkt po punkcie dać Ci absolutnie szczerą odpowiedź.
Staram się trzymać ziemi i nie wmawiać nikomu frazesów, by dmuchać tę czy inną bańkę. Nigdy tego nie robiłem, nie mam zamiaru teraz.
🧩 Lubisz się uczyć? Kodowanie Cię bawi?
Te dwa punkty są ze sobą mocno połączone. Prawda jest taka, że samo programowanie potrafi być czynnością bardzo wciągającą, niemal narkotyczną — zwłaszcza na początku nauki. Nie raz pisałem, że sam zostałem programistą głównie dlatego, że zafascynowała mnie możliwość ciągłych przepychanek z własnym umysłem.
Jeśli coś nie działało, to w 99% przypadków była moja wina. Dzisiaj nie jest już tak różowo — w grę może wchodzić tysiąc czynników. Jednak jeśli skoncentrujemy się na klasycznym implementowaniu algorytmów, bez sieci, frameworków, deployów itp., to nadal jest to najczystsze umysłowe wyzwanie.
I to nie tylko moje odczucie. Naukowcy z Nature Communications Psychology potwierdzili w 2024 roku, że programowanie wywołuje stan flow — ten sam, który opisał Csikszentmihalyi. Podczas flow mózg dosłownie wycisza wewnętrznego krytyka, a obszary przetwarzania sensorycznego rozświetlają się. Stąd to uczucie “pochłonięcia” kodem, które zna każdy programista (Nature Communications Psychology, 2024).
A że to nie jest niszowe zjawisko? Advent of Code — coroczne wyzwanie programistyczne — w 2024 roku przyciągnął 273 tysiące aktywnych uczestników, a Project Euler ma ponad 1,3 miliona zarejestrowanych członków w 220 krajach. Ci ludzie rozwiązują zadania programistyczne dla czystej przyjemności (Advent of Code Stats 2024).
🔧 Chcesz budować proste rozwiązania? Automatyzować zadania?
Nie ma potrzeby uczyć się programowania. Dzisiaj większość takich tematów ogarniesz albo przez rozwiązania no/low-code, albo po prostu używając np. Claude Code do wygenerowania tego, co jest Ci potrzebne.
Nauka programowania NIE jest do tego potrzebna. KROPKA. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, nie ma pojęcia o możliwościach obecnych modeli i wspierających je agentów.
Washington Post w styczniu 2026 przetestował Claude Cowork — narzędzie Anthropica dla osób nieznających wiersza poleceń. Redakcja poprosiła czytelników o pomysły na aplikacje, a potem osoba bez doświadczenia w programowaniu zbudowała działającą aplikację webową w kilka minut. Gdy nie działała na mobile, wystarczyło wpisać “Make it work on mobile” — responsywna wersja gotowa (Washington Post, 2026).
Dane z branży potwierdzają trend: według Stack Overflow Developer Survey 2025, 41% nowego kodu jest już generowane lub wspierane przez AI, a użytkownicy GitHub Copilota kończą 126% więcej projektów tygodniowo niż ci kodujący ręcznie (Stack Overflow Survey 2025).
W razie konieczności bądź po prostu dla wygody, można swobodnie łączyć no/low-code z elementami wygenerowanymi przez modele. Dla bardziej doświadczonych polecam n8n (zwłaszcza ze świetnym serwerem MCP, który pozwala robić cuda) lub Make (zdecydowanie prostsze dla początkujących).
💼 Chcesz lepiej rozumieć tech w pracy?
Do tego z całą pewnością nie trzeba się uczyć programować. Zaawansowani programiści i tak będą mówili językiem, którego nie zrozumiesz. Ty potrzebujesz wiedzy na zupełnie innym poziomie — musisz umieć dzielić to, co robią i o czym mówią, na konkretne kategorie, rozwiązania itp.
Nie. Programowanie nie jest do tego potrzebne.
Harvard Business Review w sierpniu 2025 opublikował analizę 70 milionów ścieżek kariery w ponad 1000 zawodach. Wniosek? Ludzie z szerokimi umiejętnościami fundamentalnymi (czytanie ze zrozumieniem, współpraca, komunikacja) uczyli się szybciej, zarabiali więcej i awansowali dalej niż ci z wyłącznie specjalistycznymi umiejętnościami technicznymi (HBR, Aug 2025).
🤖 Chcesz radzić sobie z narzędziami AI?
Rozdzielmy trzy światy:
1. Używanie narzędzi opartych o LLM-y w codziennej pracy
Jeśli po prostu chcesz, żeby np. Claude odwalało za Ciebie brudną robotę — umiejętność programowania nie jest Ci do niczego potrzebna.
2. Budowanie nowych modeli, doszkalanie istniejących
Tutaj jest Ci potrzebna dobra umiejętność programowania — i to takiego akademickiego — oraz ponadprzeciętna wiedza matematyczna.
3. Tworzenie własnych rozwiązań, które wewnętrznie używają modeli
To niekoniecznie wymaga programowania. Np. do budowania agentów nie musisz umieć kodować, natomiast jest ogrom wiedzy “dookoła tematu”, którą trzeba przyswoić.
To ważna lekcja. Możesz umieć programować i znać się na narzędziach AI, ale to wcale nie jest równoznaczne z tym, że wiesz, jak budować systemy, które wewnętrznie wywołują modele.
Diabeł tkwi w szczegółach
To kwestia bezpieczeństwa, niedeterministyczności — którą chcemy przemienić w coś deterministycznego — i kosztów. Tworzenie promptów w Claude Code to coś zupełnie innego niż tworzenie zapytań, które będą uruchamiane dziesiątki tysięcy razy dziennie. Rodzaj zastosowania i potencjalna skala tworzą wysoką barierę wejścia.
Według raportu JetBrains State of Developer Ecosystem 2025, 85% programistów regularnie korzysta z narzędzi AI, ale tylko niewielki odsetek rozumie, jak budować systemy oparte o modele. Użycie Cursora wśród ankietowanych wzrosło z 135 do ponad 2300 użytkowników w ciągu roku — ale to wciąż głównie “asystent”, nie “fundament architektury” (JetBrains, 2025).
O ile umiejętności programowania nie są tu konieczne, o tyle doświadczenie wynikające z wieloletniego budowania projektów jest niesamowicie pomocne.
🚀 Chcesz budować side hustle lub startup?
Tutaj tak i nie.
Małe rzeczy nie wymagają programowania. Wystartowanie czegoś dzisiaj nie wymaga programowania. Jednak żeby to rozwijać i skalować — albo trzeba posiadać dobrą wiedzę programistyczną połączoną z wiedzą, jak projektować i budować, albo wejść we współpracę z kimś, kto się na tym zna.
Nie pchaj się w tworzenie czegoś dla klientów — z kontami użytkowników, zarządzaniem dostępami, tematami zahaczającymi o RODO — jeśli nie wiesz, co robisz. A jeśli wcześniej nie kodowałeś, nie brałeś/brałaś udziału w żadnym większym projekcie, to po prostu nie wiesz.
I co gorsze — nie wiesz, czego nie wiesz. A to powoduje, że nawet AI Ci nie pomoże, bo nie masz odpowiedniej perspektywy, żeby sensownie zadawać pytania.
🔍 Weryfikacja i kontrola AI
Ale jaka weryfikacja i kontrola? To, co się dzieje teraz, to okres przejściowy. Modele wciąż popełniają błędy, piszą czasem lepszy, czasem gorszy kod, nie mają całościowego podejścia do problemu.
Jednak… Z biegiem czasu ilość kodu generowanego przez modele będzie tak duża, a sam kod na tyle dobry, że kontrola ludzka na tym etapie przestanie być możliwa.
DevClass (czerwiec 2025): 42% programistów korzystających z AI mówi, że co najmniej połowa ich kodu jest generowana przez AI. Jednocześnie recenzowanie kodu od AI jest “bardziej wymagające poznawczo niż napisanie go od zera”. Ręczna kontrola po prostu się nie skaluje (DevClass, 2025).
CodeRabbit (grudzień 2025): kod generowany przez AI produkuje 1,7x więcej błędów niż kod ludzki, a 75% programistów nadal ręcznie sprawdza każdy fragment. Wniosek raportu: “2025 był rokiem szybkości AI. 2026 będzie rokiem jakości AI” (CodeRabbit Report, 2025).
Człowiek jako dyrygent, nie korektor
Ludzie będą potrzebni do projektowania, zarządzania, ręcznego testowania i szybkiego reagowania, jeśli modele zrobią coś głupiego — żeby się zorientować, na czym polega problem, zoptymalizować prompty i przygotować nowy wsad do agenta, który utworzy odpowiednie poprawki.
Dlaczego nie robić tego ręcznie? Ponieważ automatyzacja agentowa to o wiele więcej niż pisanie kodu. To całość: aktualizacja dokumentacji, wygenerowanie nowych warunków brzegowych, nowych testów, analiza, czy gdzieś jeszcze nie wystąpił podobny problem… Rzeczy, które człowiekowi zajęłyby wiele dni (na dużym projekcie), agent zrobi w kilka–kilkanaście minut.
Stripe jest tu świetnym przykładem: ich agenty AI produkują już ponad 1000 scalonych pull requestów tygodniowo, a TELUS zaoszczędził ponad 500 000 godzin dzięki przepływom pracy opartym na AI (Anthropic Agentic Coding Trends Report, 2026).
🏗️ Zrozumienie architektury i logiki
Znam wielu architektów (dobrych), którzy nie są devami i nie potrafią kodować. To zupełnie inne poziomy. Tak, jak najbardziej można przejść drogę od deva do architekta i dalej. Jednak to nie jest krok wymagany.
Taki dev/architekt w niektórych przypadkach sprawdzi się lepiej, ale czasami ta wiedza developerska jest zbędna, a może nawet przeszkadzać. Dlaczego? Dev ma tendencję spoglądać na problem “od środka”. A dobry architekt… Ma widzieć wszystko z góry. Ba — wielu problemów nie będzie nawet świadomy, ponieważ nie wynikają one z architektury rozwiązania, tylko z potencjalnych błędów po stronie implementacji. I to dobrze. Bo to nie jego działka.
Nicholas Zakas (twórca ESLint) opisał tę ewolucję: w 2024 roku AI był “ulepszonym autouzupełnianiem”. W 2025 roku — częściowo autonomicznym pilotem. Pod koniec 2025 — programista stał się dyrygentem orkiestry, aranżującym pracę wielu agentów AI, zamiast pisać czy przeglądać kod linijka po linijce (humanwhocodes.com, Jan 2026).
🎯 Chcesz zostać programistą? Chcesz być samowystarczalnym twórcą?
No i w końcu. Dwa punkty, które bezsprzecznie wymagają nauki programowania. I to nie takiej na zasadzie “nauczę się z książki kodować i będzie super”, tylko przejścia przez wiele poziomów tej edukacji. Spędzenia setek godzin przed monitorem, rozwiązując samodzielnie problemy z kodem, algorytmami, bibliotekami, frameworkami, siecią itp.
Tak, dzisiaj można się w tym procesie wspomóc AI, jednak nie można z tym przesadzać.
Zlecanie każdego problemu do AI to jak oglądanie zaawansowanego poradnika wideo i stwierdzenie po jego zakończeniu, że już się wszystko potrafi. Podczas gdy w rzeczywistości miałbyś problem zacząć, a co dopiero zrobić to, co było na filmie, od początku do końca.
Badanie METR z lipca 2025 śledziło 16 doświadczonych programistów open source na 246 zadaniach. Ci, którzy korzystali z AI (Cursor Pro + Claude), byli 19% wolniejsi. Ale — uwaga — sami szacowali, że będą 24% szybsi, a po zakończeniu wierzyli, że byli 20% szybsi. Klasyczne “nie wiesz, czego nie wiesz” w mierzalnej formie (METR Study, 2025).
Rynek pracy — brutalna prawda
Nauka programowania i wchodzenie w świat komercyjnego programowania jest dzisiaj bardzo trudne, zwłaszcza psychicznie.
Na rynku pracy nie dość, że nie ma ofert dla juniorów, to jeszcze panuje kompletny chaos decyzyjny. Biznes chce ludzi, którzy chcą się rozwijać i są chętni na AI, a HR-y stosują stare “sprawdzone” metody wyłapujące programistów z dyplomami akademickimi, którzy nie mają pojęcia ani o umiejętnościach miękkich, ani o podejściu biznesowym do tworzenia oprogramowania.
A to jest obecnie kluczowe — to są umiejętności, które odróżniają Cię od modelu.
Kim jest idealny kandydat?
Może pojawić się pytanie: po co uczyć się programować, skoro modele robią to tak dobrze? Jak wspomniałem, dzisiaj na rynku pracy jest chaos. Jednak w przyszłości, gdy wszystko się unormuje, idealny kandydat na stanowisko AI-deva to człowiek, który:
- ma zrozumienie problemów biznesowych
- posiada wiedzę domenową z danego zagadnienia
- ma wysoko rozwinięte umiejętności miękkie
- potrafi programować i jest w stanie zrozumieć, co model generuje
- doskonale zna nowoczesne narzędzia AI i potrafi z nimi dobrze pracować
Jeśli chcesz znaleźć pracę jako junior dev, obecnie masz kilka opcji:
- Dużo szczęścia albo znajomości
- Budowanie swojej marki osobistej i “utrwalanie” się w głowie potencjalnych pracodawców
- Bardzo precyzyjny “atak” na określoną firmę — wyłapanie odpowiednich osób na LinkedIn, zrobienie dobrego wywiadu, przygotowanie i zaprezentowanie im rozwiązania, które zrobi efekt WOW
- Załapanie się do pasującej firmy na innym stanowisku w innym dziale, poznanie procesów i z biegiem czasu próba wewnętrznego przeniesienia się do działu developerskiego (takie wewnętrzne kandydatury są często chętniej wybierane — to sprawdzeni ludzie, odpada koszt rekrutacji)
Na zakończenie mogę tylko dodać, że od kilku lat prowadzę projekty edukacyjne, które pomagają we właściwie każdym z tych aspektów.
Na początku był (i jest nadal) program mentoringowy “Za rączkę”, w którym pomagam się przebranżowić na programistów. Zaczynam od niego, ponieważ uczestnicy mają w ramach abonamentu dostęp również do pozostałych projektów.
Obecnie jest to:
AI Things Done — poziom 1
Składa się obecnie z Discorda oraz kursu Claude Code (wkrótce kolejne).
AI Things Done — poziom 2
Co tydzień spotykam się z uczestnikami live — prowadzimy na zmianę spotkania merytoryczne oraz Q&A. Na tym poziomie uczę zarówno programistów, jak i osoby nietechniczne, jak z pomocą AI budować własne rozwiązania. Jak je projektować, budować, wspierać, wdrażać. Uczestnicy dostają ogromną porcję wiedzy “okołoprogramistycznej”, która robi różnicę i pozwala im na tworzenie rozwiązań znacznie przekraczających możliwości klasycznego vibe codera.